4.07.2026
Sugar dating — skąd się wziął i co mówią o nim badania
Sugar dating bywa przedstawiany jako coś zupełnie nowego — efekt internetu i aplikacji randkowych. W rzeczywistości to znacznie starsze zjawisko, które po prostu dostało nową nazwę i nową infrastrukturę. Sprawdziliśmy, skąd wzięło się określenie „sugar daddy", jak wygląda to zjawisko według badań naukowych i jak wypada na tle polskiego prawa.
Skąd wzięło się określenie „sugar daddy"
Transakcyjne formy towarzystwa i bliskości między zamożnymi, zwykle starszymi mężczyznami a młodszymi partnerkami mają długą historię i pojawiały się w wielu kulturach — od kurtyzan w różnych epokach, przez francuski „demi-monde" okresu Belle Époque (1871–1914), po zjawisko określane w USA na przełomie XIX i XX wieku jako „treating".
Samo określenie „sugar daddy" ma kilka konkurujących ze sobą historii pochodzenia. Najpopularniejsza, choć wątpliwa, głosi, że to przydomek nadany Adolphowi B. Spreckelsowi, spadkobiercy fortuny cukrowniczej, przez jego dużo młodszą żonę Almę de Bretteville na początku XX wieku — etymolog Michael Quinion podważa jednak tę wersję, zwracając uwagę, że nie ma żadnych współczesnych tamtym wydarzeniom źródeł łączących termin z tą parą, a najstarsze ślady tej historii datuje się dopiero na 2009 rok. Bardziej wiarygodny trop prowadzi do głośnej, nierozwiązanej sprawy zabójstwa Dorothy „Dot" King w 1923 roku w Nowym Jorku — to właśnie relacje prasowe z tamtego procesu wprowadziły do powszechnego obiegu określenia „heavy sugar daddy" i „heavy sugar baby" (od slangowego znaczenia „sugar" jako pieniędzy), które z czasem skróciły się do dzisiejszej formy.
Nowy rozdział zaczął się wraz z internetem — pierwsze wyspecjalizowane serwisy, takie jak Sugardaddie.com, powstały już w 2002 roku, a przełomem było uruchomienie w 2006 roku platformy SeekingArrangement (dziś Seeking.com) przez Brandona Wade'a. Serwis rozrósł się do ponad 46 milionów użytkowników na całym świecie, przy czym na jednego „sugar daddy" przypadają — według danych samej platformy — średnio cztery „sugar baby". Warto jednak podchodzić do publikowanych przez takie portale statystyk z pewną rezerwą: gdy w 2015 roku serwis ogłosił, że w samym Austin w Teksasie zarejestrowanych jest ponad 9 tysięcy „sugar daddy", dziennikarze CNBC nie byli w stanie zweryfikować tej liczby niezależnie — to typowy przykład danych marketingowych, które trudno odróżnić od rzetelnych statystyk.
To nie jest jedna rzecz — typologia relacji sugarowych
Dr Maren Scull, socjolożka z University of Colorado Denver, na podstawie 48 pogłębionych wywiadów wyodrębniła aż siedem różnych typów relacji funkcjonujących pod wspólnym szyldem „sugar dating": od „sugar prostytucji" (czysto transakcyjnej, bez emocjonalnego zaangażowania) i „kompensowanych randek" (płatność za wspólny czas, bez komponentu seksualnego), przez najbardziej rozpowszechniony wariant „sugar dating" łączący styl życia z bliskością intymną, aż po „pragmatyczną miłość" — relacje, w których obie strony traktują wsparcie finansowe jako element budowania wspólnej, długoterminowej przyszłości.
Wniosek z tych badań jest dość jednoznaczny: wrzucanie wszystkich takich relacji do jednego worka i utożsamianie ich wprost z prostytucją nie oddaje rzeczywistości. Scull podkreśla, że wiele z tych układów wiąże się z autentyczną więzią emocjonalną, mentoringiem czy przyjaźnią — obok, a czasem zamiast, elementu finansowego.
Kto i dlaczego wchodzi w taki układ
W innym badaniu, opublikowanym w czasopiśmie Sexuality & Culture (2021), Scull przeanalizowała motywacje kobiet wchodzących w relacje sugarowe w USA — obszar dotąd słabo zbadany, bo większość wcześniejszych prac koncentrowała się na innych częściach świata i z góry zakładała ramę prostytucji. Motywacje okazały się bardziej zróżnicowane niż sam aspekt finansowy — obok wsparcia materialnego badane wymieniały ciekawość, chęć mentoringu ze strony starszego, doświadczonego partnera oraz towarzystwo.
Najbardziej kompleksowe dane o samej dynamice takich związków pochodzą z badania zespołu pod kierunkiem Kate Metcalfe (doktorantki psychologii klinicznej na University of Texas w Austin), opublikowanego w Journal of Sex Research. Badacze przeprowadzili 77 wywiadów z osobami z USA i Kanady w wieku od 18 do 74 lat — średni wiek „sugar baby" wynosił 28,76 roku, a „benefaktora" 48,15 roku, co daje przeciętną różnicę wieku ok. 20 lat.
Wyniki obalają jednoznaczny stereotyp o całkowitej przewadze strony finansującej: badacze zauważyli, że to często młodsza strona — dzięki własnej atrakcyjności i możliwości wyboru spośród wielu kandydatów — ma realną siłę negocjacyjną i to ona ustala warunki układu. Obie strony podkreślały też wagę autentycznej więzi emocjonalnej, a nie wyłącznie transakcji. Jednocześnie badanie nie ukrywa ciemniejszych stron zjawiska: „sugar baby" zgłaszały obawy związane z presją i przymusem fizycznym, a „benefaktorzy" — z ryzykiem wykorzystania finansowego i utraty reputacji.
A w Polsce? „Sponsoring" — inny język, podobny temat
W polskim dyskursie to zjawisko funkcjonuje głównie pod nazwą „sponsoring", a nie „sugar dating" — i, w odróżnieniu od anglojęzycznej literatury, polskie prace akademickie na ten temat od razu i wprost stawiają je w kontekście prostytucji. Przykładowo artykuł Katarzyny Klonowskiej „Sponsoring seksualny — ocena binarna zjawiska" (Profilaktyka Społeczna i Resocjalizacja, 2016) analizuje samą etymologię słowa „sponsoring" i zestawia je z klasyczną definicją prostytucji, szukając podobieństw i różnic — bez jednoznacznego rozstrzygnięcia, gdzie dokładnie przebiega granica.
O twardych, wiarygodnych danych liczbowych dotyczących skali zjawiska w Polsce trudno mówić — w sieci krąży sporo niepotwierdzonych, marketingowych szacunków (często pochodzących wprost od samych portali sponsoringowych), których nie sposób zweryfikować, więc świadomie ich tutaj nie przytaczamy. Można za to śmiało powiedzieć, że temat od lat budzi zainteresowanie mediów i naukowców zajmujących się profilaktyką społeczną, a rosnąca liczba wyspecjalizowanych serwisów pokazuje, że zjawisko jest w Polsce realnie obecne.
A czy to legalne w Polsce?
Polska przyjmuje tzw. model abolicjonistyczny — świadczenie usług seksualnych przez osobę pełnoletnią, z własnej woli, samo w sobie nie jest przestępstwem ani wykroczeniem. Karalne jest natomiast czerpanie korzyści majątkowych z cudzej prostytucji, nakłanianie do niej lub ułatwianie jej innej osobie — reguluje to art. 204 kodeksu karnego (stręczycielstwo, sutenerstwo i kuplerstwo), zagrożony karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat, a w przypadku osoby małoletniej — od roku do lat 10. Prywatna relacja między dwiema dorosłymi, świadomymi osobami, w którą nie jest zaangażowana żadna trzecia strona czerpiąca z niej korzyści, nie narusza więc polskiego prawa karnego. (To ogólna informacja, a nie porada prawna w konkretnej sytuacji.)
Jeśli szukacie relacji opartej na wsparciu, mentoringu czy większej dysproporcji doświadczenia życiowego, kategorie takie jak „Pani szuka Pana" czy „Pan szuka Pani" na Dyskretnie.com.pl pozwalają jasno opisać, jakiej relacji szukacie. Zasady bezpieczeństwa opisane w artykule „Jak bezpiecznie umawiać się na dyskretne spotkania" — a zwłaszcza ostrożność wobec próśb o przesłanie pieniędzy z góry — mają tu szczególne znaczenie, biorąc pod uwagę, jak duża bywa różnica w zasobach między stronami takiego układu.
Źródła
- Sugar dating — Wikipedia
- Seeking.com (SeekingArrangement) — Wikipedia
- Austin has over 9,000 sugar daddies? Data says not so fast — CNBC
- "It's Its Own Thing": A Typology of Interpersonal Sugar Relationship Scripts — Maren T. Scull (SAGE Journals)
- The 7 types of sugar baby relationships — CU Denver News
- From Seeking Financialships to Satisfying Curiosity: Women's Motivations for Entering Sugar Relationships — Sexuality & Culture (Springer)
- The surprisingly complex power dynamics of sugar dating — ZME Science (na podst. Journal of Sex Research)
- Sponsoring seksualny — ocena binarna zjawiska — Profilaktyka Społeczna i Resocjalizacja (CEJSH)
- Art. 204 KK — Stręczycielstwo, sutenerstwo i kuplerstwo — ArsLege